Polecamy

Reklama

Napisz do nas

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Czytania z dnia

  • Czytania na czwartek, 17 sierpnia 2017

    Wspomnienie św. Jacka, prezbitera

    (Joz 3,7-10a.11.13-17)
    Pan oznajmił Jozuemu: Dziś pocznę wywyższać cię w oczach całego Izraela, aby poznano, że jak byłem z Mojżeszem, tak będę i z tobą. Ty zaś...

List pasterski Biskupa Tarnowskiego na Wielki Post 2009 r.
Spis treści
List pasterski Biskupa Tarnowskiego na Wielki Post 2009 r.
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony
Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz!

List pasterski Biskupa Tarnowskiego na Wielki Post 2009 r.


Umiłowani Diecezjanie, Bracia i Siostry!

1. W Środę Popielcową słyszeliśmy słowa, które szokują i skłaniają do refleksji. Przy liturgicznym geście posypania głów popiołem, kapłan wypowiadał słowa: Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz! albo Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!. W klimacie wielkopostnego czasu, pragnę wraz z Wami rozważyć znaczenia tych dwóch wezwań, aby lepiej odczytać i zrozumieć ich bogatą treść oraz kryjące się w nich zadania.

Pamiętaj, że jesteś prochem…!

Słowa te odnoszą się najpierw do pierwszego człowieka, Adama, którego imię oznacza „człowiek z ziemi”. Choć jest on spokrewniony z prochem ziemi, to dzięki boskiemu tchnieniu życia (por. Rdz 2,7) jest również objawieniem Boga w świecie, znakiem Jego obecności, śladem Jego chwały (EV, 34). Istnienie człowieka zostało uzależnione od tchnienia życia, które dał mu Bóg. Adam stał się dzięki temu duszą żyjącą, to znaczy bytem obdarzonym najwyższą godnością, „która jest zakorzeniona w wewnętrznej więzi łączącej go ze Stwórcą: jaśnieje w nim odblask rzeczywistości samego Boga” (Tamże). Życie, które otrzymał człowiek, ulepiony z prochu ziemi, jest więc czymś więcej, niż tylko istnieniem w czasie. „Jest dążeniem ku pełni życia; jest zalążkiem istnienia, które przekracza granice czasu: bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności (Mdr 2,23)” (Tamże).

Niestety, przez grzech obraz Boży w człowieku został przyćmiony i zeszpecony. Co więcej, grzech spowodował, że oszpecony człowiek doznawał i nadal doznaje pokusy, by ów obraz zniekształcić w innych, „wprowadzając w miejsce wzajemnej komunii nieufność, obojętność i wrogość, która posuwa się nawet do zabójczej nienawiści” (EV, 36). Choć śmierć, jak przypomina autor Księgi Mądrości, weszła na świat przez zawiść diabła, stała się jednak udziałem każdego człowieka (por. Mdr 2,24).

Pamiętaj, że w proch się obrócisz…

Proch jest znakiem przemijania i śmierci. Proch jest przyszłością naszego ciała, wszystkiego, co stworzyliśmy na tej ziemi, co wypracowały nasze ręce. W garstce popiołu, który spada na nasze głowy w Środę Popielcową, zawiera się prawda o naszym życiu, jego kruchości i przemijalności. Miniemy. Jesteśmy tu jedynie przechodniami.

Zanim jednak, jak mówi mędrzec Kohelet, wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał (Koh 12,7), jesteśmy tu i teraz włodarzami, którym Bóg powierzył dar życia, nakazując troszczyć się o nie, rozwijać, pomnażać. „Człowiek działając, odmienia nie tylko rzeczywistość i społeczeństwo, ale także doskonali samego siebie; wiele się uczy, rozwija swoje możliwości, przekracza siebie i wyrasta ponad siebie. Wzrost tego rodzaju, właściwie rozumiany, posiada większą wartość niż dające się zgromadzić bogactwo materialne. Wartość człowieka wyraża się bardziej w tym, czym jest, niż w tym, co posiada” (Gaudium et spes, 35).

Zdarza się jednak, że człowiek pragnie więcej mieć, niż bardziej być; że bardziej ceni to, co stanie się prochem, niż to, co oprze się śmierci. Tworzone dzieła, gromadzone dobra bywają nieraz przyczyną pychy, mówienia Bogu: non serviam – nie będę służył. Czasy współczesne dostarczają aż zanadto takich właśnie negatywnych przykładów, kiedy człowiek – nawet ochrzczony – idzie własną drogą; kierując się egoizmem, buduje własną pomyślność kosztem innych, czasem najbliższych, współmałżonka i dzieci. Żyje jakby Bóg nie istniał; jakby nie obowiązywały Boże przykazania i zobowiązania wypowiedziane przed Bogiem, jak choćby słowa małżeńskiej przysięgi „i że cię nie opuszczę aż do śmierci”.