Polecamy

Reklama

Napisz do nas

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Czytania z dnia

  • Czytania na czwartek, 29 czerwca 2017

    Uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła

    (Dz 12,1-11)
    W owych dnaich Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził...

Będzie proces beatyfikacyjny tarnowskiego misjonarza

Włączenie się w proces beatyfikacyjny ks. Jana Czuby, polskiego misjonarza, zabitego w 1998 r. w Republice Konga, zapowiedział metropolita Brazzaville abp Anatole Milandou. W rozmowie z KAI poinformował, że „obowiązkiem jest prowadzić pierwszy etap procesu, na szczeblu diecezjalnym, w diecezji Kinkala, gdzie ks. Czuba pracował, zginął i gdzie znajduje się jego grób”. Na razie jednak nie jest znana konkretna data rozpoczęcia procesu. Oto fragment rozmowy z abp. Anatole Milandou, metropolitą Brazzaville w Republice Konga


KAI: Niedawna nominacja abp. Jana Romeo Pawłowskiego z Polski na nuncjusza apostolskiego w Kongu przypomina o tym, że wśród ewangelizatorów tego kraju byli i nadal są polscy misjonarze...

- W zeszłym roku obchodziliśmy 35-lecie obecności polskich misjonarzy w Kongu. Wysłał ich ówczesny biskup tarnowski Jerzy Ablewicz, który miał misyjną duszę. Przyjechali oni, by wspomóc pierwszych misjonarzy, którymi od XIX w. byli duchacze. Polscy księża pracujący w diecezji Kinkala zostali naznaczeni przez męczeńską śmierć jednego z nich, ks. Jana Czuby, zabitego w 1998 r. w czasie wojny domowej.

KAI: Ale nie był on jedynym misjonarzem, zamordowanym w Kongu. Dlaczego księża tam giną?

- Księży zabija się na całym świecie. Ks. Czubę zabili uzbrojeni bandyci. W Kongu przeżyliśmy wiele wojen, w czasie których zginęli inni kapłani. Wcześniej poniósł śmierć francuski jezuita, o. Michel Albecq, zamordowany w swoim pokoju. A po ks. Czubie zginął francuski duchacz, o. Jean Guth, którego uzbrojona banda uprowadziła w lesie i zabiła. Straciłem również seminarzystę. To były „brudne wojny”, w czasie których nie szanuje się życia. Niektórzy bawią się tym cennym darem, jaki otrzymaliśmy od Boga.

KAI: Czy powodem tych zabójstw była nienawiść do Kościoła katolickiego?

- Tak, gdyż dokonywała ich sekta wojskowo-religijna, nastawiona antychrześcijańsko, a szczególnie antykatolicko. Ich guru uważał, że powinna być ona jedynym „Kościołem” w Kongu, który wyeliminuje inne. Aby osiągnąć swój cel, stosowała przemoc. Należący do niej bandyci plądrowali kościoły, zabierali archiwa parafialne, niszczyli figury i inne symbole wiary katolickiej.

KAI: Czy Kościół w Kongu włączy się w planowany proces beatyfikacyjny ks. Czuby?

- To oczywiste, że będziemy w nim uczestniczyć. Byłoby dziwne, gdyby było inaczej. Ludzie by tego nie zrozumieli. Naszym obowiązkiem jest prowadzić pierwszy etap procesu, na szczeblu diecezjalnym, w diecezji Kinkala, gdzie ks. Czuba pracował, zginął i gdzie znajduje się jego grób.

KAI: Czy możemy już mówić o konkretnej dacie rozpoczęcia procesu?

 

- Jeszcze nie, ponieważ obecnie prowadzimy inny proces beatyfikacyjny, który nie posuwa się zbyt szybko. Chodzi o proces kard. Emile’a Biayendy, zamordowanego w 1977 r. w podobnych okolicznościach. Mamy z tym dużo pracy.

Źródło: http://www.diecezja.tarnow.pl/index_01.php?aktu=4119