Polecamy

Reklama

Napisz do nas

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Czytania z dnia

  • Czytania na czwartek, 27 kwietnia 2017

    (Dz 5,27-33)
    Gdy słudzy przyprowadziwszy apostołów, stawili ich przed Sanhedrynem, arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć...

Benedykt XVI przypomniał postać św. Piotra Damiani
Św. Piotr DamianiZnaczenie głębokiej modlitwy, pracy intelektualnej i zaangażowania w życie Kościoła podkreślił Benedykt XVI podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie.

W ramach cyklu poświęconego pisarzom chrześcijańskim Ojciec Święty przypomniał postać żyjącego w XI wieku św. Piotra Damiani. „Niech przykład i wstawiennictwo św. Piotra Damiani będą dla nas natchnieniem do odnowienia naszej miłości Chrystusa i Jego Kościoła” – powiedział papież wiernym zgromadzonym w watykańskiej auli Pawła VI.

Benedykt XVI zachęcił wiernych, by nie dali się pochłonąć aktywizmowi, problemom i troskom każdego dnia, zapominając iż Jezus powinien być w centrum naszego życia. Przypomniał, że urodzony w 1007 r. św. Piotr Damiani był wybitnym teologiem, który wzywał do umieszczenia Chrystusa nie tylko w centrum życia mniszego, ale także każdego ochrzczonego. Jest także zachętą dla nas.

Św. Piotr Damiani podkreślał także znaczenie surowości życia zakonnego: w ciszy klasztoru mnich jest wezwany do życia modlitwy w dzień i w nocy, z długimi i surowymi postami: powinien ćwiczyć się w miłości braterskiej i posłuszeństwie przeorowi. - W studium i medytacji Słowa Bożego Piotr Damiani odkrył mistyczne znaczenie Słowa Bożego, odnajdując w nim pokarm dla życia duchowego – przypomniał Benedykt XVI.

Papież zwrócił uwagę, że święty pomimo, że postrzegał Kościół jako komunię, dostrzegał także istniejące w nim niedoskonałości. Nie obawiał się krytykować zepsucia kleru, biskupów czy opatów, zachowujących się jak świeccy władcy a nie pasterze dusz. W 1057 r. św. Piotr Damiani opuszcza klasztor, by zostać kardynałem – biskupem Ostii i wspierać papieży. Dziesięć lat później uzyskuje pozwolenie by powrócić do klasztoru. Mimo to wspierał papieża jako legat w delikatnych kwestiach. W roku 1069 św. Piotr Damiani udał się do Frankfurtu nad Menem, gdzie zdołał przekonać cesarza Henryka IV, by nie opuszczał swojej prawowitej małżonki, Berty. W roku 1071 jako legat papieski współuczestniczył w konsekracji kościoła benedyktynów na Monte Cassino, w roku następnym przybył do Rawenny, by tamtejszego biskupa, Henryka, pojednać ze Stolicą Apostolską. W nocy z 22 na 23 lutego 1072 r. zaskoczyła go śmierć w klasztorze benedyktynów w Faenzy.

Papież pozdrowił pielgrzymów w kilku językach. Zwracając się do Polaków w ich ojczystym języku powiedział: "Drodzy pielgrzymi polscy, bracia i siostry! Bardzo serdecznie was pozdrawiam. Wczoraj obchodziliśmy święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jej narodzenie było dla świata zapowiedzią zbawienia, które jest celem życia każdego z nas. Niech Maryja wyjedna wam łaskę wiary, pokój ducha i nadzieję na życie wieczne. Wam tu obecnym i waszym bliskim z serca błogosławię!"

Źródło: KAI